Przejdź do głównej zawartości

ROK 2018 - podsumowanie


Hej Kochani!
Po Sylwestrze emocje na pewno już opadły, powoli oswajamy się ze zmianą roku na 2019, dlatego też postanowiłam napisać post podsumowujący zeszły rok. Nie ukrywam, że jest on dość prywatny i odbiegający od głównie kosmetycznego wątku na moim blogu. Mam nadzieję, że będę tutaj jak najdłużej, że nie braknie mi motywacji, chęci i zapału do prowadzenia tej strony, dlatego też miło będzie co roku spojrzeć wstecz i ocenić swoje własne sukcesy oraz przypomnieć sobie, jakie ważne sytuacje wydarzyły się w moim życiu w danym czasie.

Rok 2018 rozpoczęłam bardzo ważną imprezą, mianowicie STUDNIÓWKĄ ♥ . W dodatku nie byle jak, gdyż były to dwie imprezy, jedna w mojej szkole, druga u mojego chłopaka. Zatem w odstępie dwóch tygodni przeżyłam imprezy, które pamięta się raczej do końca życia.

W kwietniu koniec szkoły, co za tym idzie mieszane uczucia. W końcu tylko raz w życiu kończy się swoją "przymusową" edukację. Podstawówka, gimnazjum, liceum, i nagle koniec. Koniec szkoły to także najwyższy czas, by rozpocząć pracę.

Stresującym, ale zarazem ważnym wydarzeniem były w maju MATURY. Stres pamiętam do tej pory, jeszcze większy w momencie dostawania wyników. Osobiście na maturze pisałam rozszerzoną matematykę oraz język polski. Co do matury jestem z niej naprawdę zadowolona.
Zdana matura w moim przypadku równa się kolejny ważny krok do przodu - studia. Dostałam się na kierunek, który od początku sobie obrałam. Potem wszystko potoczyło się dość szybko.. Przeprowadzka z domu do miasta, w którym znajduje się moja uczelnia. Studiuję dziennie, więc wyprowadzka z domu była konieczna, dojazdy nie wchodziły w grę.


Te wydarzenia, z ręką na sercu, wiele mnie nauczyły. Mimo tego, iż to "tylko" koniec szkoły, matura i studia. Miniony rok nauczył mnie systematyczności, lepszego zorganizowania, a przede wszystkim dorosłości. Tak, zdecydowanie czuję, że stałam się dojrzalsza nie tylko pod względem wiekowym.
Pogodzenie pracy z nauką, radzenie sobie na studiach (odpukać!!) bez poprawek, mieszkanie na głowie..  Myślę, że niektórzy z Was wiedzą, co mam na myśli.
Psychicznie dojrzałam do wielu decyzji, samorealizacja nadeszła dopiero pod koniec 2018, zatem mam nadzieję, że sukcesy z tym związane nadejdą teraz, w 2019 roku.

Miniony rok był intensywny, ale dobry. Życzę sobie, żeby obecny był równie pomyślny.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Poznajmy się!

Mam na imię Ola, aktualnie moim głównym celem jest zdobycie tytułu inżyniera. Przygodę związaną ze studiowaniem dopiero rozpoczęłam. Długo chodziło mi po głowie założenie bloga. Szczerze? Bałam się zarówno reakcji znajomych jak i obcych mi ludzi. Jednak zmieniając otoczenie myśl o tym stała się coraz śmielsza, aż w końcu powstało to miejsce. Zachęcam Was do aktywności, udzielajcie się, komentujcie, dyskutujcie. Mam nadzieję, że każdy znajdzie coś dla siebie. Liczę na to, że dzięki Wam i z Wami to miejsce stanie się aktywne i pełne rozwoju. Zapraszam do lektury, buźka, hej!

LOVELY | Sweet Kissing Powder HD |

Hej Kochani, tak jak w tytule - dzisiaj chciałabym Wam napisać moją opinię na temat pudru pochodzącego z kolekcji " Sweet kissing powder "  od Lovely .  Kupiłam go na drogeryjnej promocji, w dużej mierze z ciekawości, wybierając . Baaardzo spodobało mi się opakowanie - piękny, wrzosowy kolor wieczka przykuwa uwagę. Pierwszą rzeczą po otworzeniu pudru jest mocny, słodki zapach przypominający ( mówię serio ;) ) cukier waniliowy. Na pierwszy rzut jest to bardzo przyjemne uczucie, jednak po dłuższym czasie bywa mocno drażniące.                                      Wybrałam ten o nazwie " HD loose powder , skin photoready " . Powiem Wam szczerze, że zawiodłam się na tym produkcie. Bardzo szybko buzia zaczyna się po nim świecić, pomimo tego, iż po nałożeniu puder dawał wiele nadziei. Używałam go chodząc do pracy i po kilku godzinach dawało się go odczuć na twarzy. Połączeni...